wtorek, 18 marca 2014

I made a promise I would never do this again. But here I am...

Od pewnego dłuższego czasu zwykło się przyjmować, że audycje otwierają utwory dynamiczne, rozbudzające. "The Wrong Car" wpisuje się w ten paradygmat otwierając poświęconą w całości Szkocji pierwsza godzinę Post Scriptum. Celowo pominąłem w tym zestawieniu bodaj najbardziej znany szkocki zespół - czyli Mogwai, po to aby pokazać, że nie na samym Demonie kraina ostu stoi. The Twilight Sad i powiązany z nim zespół Frightened Rabbit przedstawiły scenę szkockiego indie rocka, z którą mocno powiązany jest też bohater pierwszej godziny Post Scriptum - czyli zespół There Will Be Fireworks. Płytę The Dark, Dark Bright poznałem dosłownie parę dni po audycji z muzycznym podsumowaniem 2013. I została ona jako pierwsza wrzucona do worka z albumami przeoczonymi AD2013. Utrzymana w konwencji lekkiego indie z elementami Post-Rocka płyta zdominowana jest przez nacechowane emocjonalnie utwory. Duża w tym zasługa stylu wokalu Nicky'ego McManusa wchodzącego często w przeciągnięte wyższe rejestry. Pod tym względem This Will Be Fireworks nie odbiegają od setek mniej, lub bardziej znanych zespołów sceny niezależnej. Ich siła tkwi w lirykach o poetyckim zabarwieniu oraz wyraźnej fascynacji Post-Rockowym eksperymentowaniem i to właśnie tym szkocki kwartet mnie zaciekawił. Ze względu na podobne środki wyrazu przypominają mi przez to Moving Mountains, którzy zresztą też zagościli w drugiej godzinie audycji.

Playlista 21.01.2014 (Alternatively, poetically)

1. The Twilight Sad - The Wrong Car [The Wrong Car EP. 2010]
2. Frightened Rabbit - The Loneliness And The Scream [The Winter Of Mixed Drinks. 2010]
3. There Will Be Fireworks - River [The Dark, Dark Bright. 2013]
4. There Will Be Fireworks - So Stay Close [The Dark, Dark Bright. 2013]
5. There Will Be Fireworks - Here Is Where [The Dark, Dark Bright. 2013]
6. There Will Be Fireworks - Elder And Oak [The Dark, Dark Bright. 2013]
7. The Appleseed Cast - Convict [Low Level Owl: Volume I. 2001]
8. Phoenix And The Turtle - Clown Beat [Sundays Are A Good Day For Relaxing. 2004]
9. Red Room Cinema - Exalted In The Technique Of Homicide [Red Room Cinema. 2008]
10. Everything In Slow Motion - Most Days [Phoenix. 2013]
11. Junius - Dance On Blood [Reports From The Treshold Of Death. 2011]
12. Moving Mountains - Alastika [Moving Mountains EP. 2006]
13. Airbag - Silence Grows [The Greatest Show On Earth. 2013]

W drugiej części Post Scriptum, pomimo zamknięcia sprawy Szkockiej, zawartość muzyczna audycji nie uległa wielkiej zmianie. Najciekawszym moim zdaniem utworem, który zagościł na antenie po 22 jest "Most Days" będący lirycznie swoistą spowiedzią grzesznika upadającego raz po raz pod ciężarem swoich nałogów - mimo stawianych sobie obietnic. Zagrany na dwa tempa - z melodyjnym, bujającym, lirycznym początkiem i mocno podkreślonym, gitarowym podsumowaniem kawałek pokazuje w pełnej krasie elastyczność gatunkową Shane'a Ochsnera.
Audycja zakończyłem spokojnym "Silence Grows" z nowej płyty Airbag, która chyba w jeszcze większym stopniu niż poprzedniczki czerpie ze wzorców muzyki progresywnej lat 70-tych z Pink Floyd na czele. Był to w zasadzie jedyny utwór tak mocno wyłamujący się z alternatywnego schematu audycji, niemniej jednak dzięki swej poetyce pozostający w związku z tym drugim, nie mniej ważnym aspektem, na który chciałem przy okazji tego wydania zwrócić uwagę.
Właściwie w tym miejscu powinienem przytoczyć cały tekst "Here Is Where". Dawno nie miałem okazji słuchać tak mocno poetyckiego tekstu, tak rozmyślnie korzystającego przy tym ze środków stylistycznych takich jak przerzutnie oraz tak mocno trafiające w czułe punkty barier zbudowanych wokół martwych części zranionego onegdaj serca. Utwór w wyróżnionym przeze mnie fragmencie przypomina mi podróż, wędrówkę po miejscach nierozerwalnie związanych z punktami zwrotnymi - wydarzeniami, które zmieniały bieg rzeczy i odcisnęły swoje wyraźne piętno również na samym kształcie audycji. Ostatnie 3 wersy przytoczonego cytatu ilustrują jedną z tych lokalizacji jest skąpany w deszczu Park Praski pewnego lipcowego popołudnia 3,5 roku temu. Posługując się słowami kończącymi "Here Is Where" - "The toll can have my heart to hold...":
"And here is where my whole world turns
And here is where my heart returns
And here is where I've sworn and cursed
And here is where I kissed you first
In amber light shot through with rain
I swear I don't intend to waste a syllable
Each word is blessed
The truth must blaze through every single breath
"
by There Will Be Fireworks

Fast and slow, burning bright in the dark...

Na playliście kolejnego wydania Post Scriptum znalazło się zadziwiająco dużo Szkocji (i nie mam tu na myśli ich towaru eksportowego - Mogwaia). Muzycznie dominować będzie indie z elementami Post-Rocka. Centralnym punktem programu będzie recenzja płyty The Dark, Dark Bright grupy There Will Be Fireworks, którą całkiem niedawno przypadkowo odkryłem.
Zapraszam serdecznie do słuchania od 21 w Radiu Aktywnym!

wtorek, 11 marca 2014

You gotta make it work each day and keep that pain away...

Pierwszą część audycji przebiegła dynamicznie. Poczynając od dobrze się sprawdzającego w roli otwieracza zestawienia Vessels, poprzez powracające do Post Scriptum po długiej nieobecności If These Trees Could Talk, czy wreszcie Szwedów ze Scraps Of Tape. Z drugiej warto rzucić uchem na utwór Sigur Rós - miał on pierwotnie pojawić się w Muzycznym Podsumowaniu 2013, jednak konieczne cięcia podczas audycji dotknęły akurat poczciwych Islandczyków. W Post Scriptum zadebiutował też amerykański zespół O'Brother z mocno zdrone'owanym utworem "Absence" ze swojej ostatniej płyty. Z uwagi na to, że tym razem zabrakło w eterze następującej po audycji Synthezatorni, celowo, informacyjnie umieściłem ten kawałek na samym końcu zestawienia tuż po stonowanym i oszczędnym w środkach wyrazu Eluvium.

Playlista 14.01.2014 (Never, never, never give up...)

1. Vessels - Monoform [Helioscope. 2011]
2. If These Trees Could Talk - Left To Rust And Rot [Red Forest. 2012]
3. Scraps Of Tape - Linear Optics [Grand Letdown. 2009]
4. Everything In Slow Motion - Proxima (Feat. Holly Ann) [Phoenix. 2013]
5. Mount Eerie - House Shape [Pre-Human Ideas. 2013]
6. Explosions In The Sky - Checkpoints [Lone Survivor OST. 2013]
7. Explosions In The Sky - Murphy's Ridge [Lone Survivor OST. 2013]
8. Steve Jablonsky - Lone Survivor [Lone Survivor OST. 2013]
9. Explosions In The Sky - Never, Never, Never Give Up [Lone Survivor OST. 2013]
10. Birdpen - Sorrow [Global Lows. 2012]
11. Sigur Rós - Hrafntinna [Kveikur. 2013]
12. Eluvium - Warm [Nightmare Ending. 2013]
13. O'Brother - Absence [Disillusion. 2013]

Głównym punktem programu była recenzja jednego z najlepszych moim zdaniem soundtracków 2013 roku, a już na pewno najciekawszego jeśli mówimy o tych, przy których palce maczały osoby związane z Post-Rockiem. Lone Survivor to historia zakończonej tragicznie operacji Red Wings mającej miejsce podczas Wojny w Afganistanie w 2005 roku. Tytułowy Ocalony czyli Marcus Luttrell jest komandosem Navy SEALs i zarazem rodowitym Teksańczykiem (ten fakt zresztą jest subtelnie podkreślany w filmie) podobnie jak muzycy EITS, którzy już współpracowali z Peterem Bergiem, reżyserem filmu, przy okazji Friday Night Lights (nota bene też film osadzony w realiach Teksasu). Ścieżka dźwiękowa nieco różni się od tego, co zwykle prezentuje kwartet z Austin, choć utwór taki jak np. kończący recenzję "Never, Never, Never Give Up" mógłby się z powodzeniem znaleźć na nazwijmy to regularnych płytach zespołu. Więcej na nim subtelnego eksperymentowania, mrocznych dźwięków i niepokojącej atmosfery. Reżyserowi zależało na muzyce przepełnionej emocjami, ale też intensywnej i agresywnej wtedy, kiedy trzeba i z tego zadania muzycy wywiązali się znakomicie. Steve Jablonsky, który jest autorem 4 utworów na soundtracku został zaproszony do projektu przez Berga (też już wcześniej ze sobą współpracowali) celem dodania czegoś bardziej "klasycznego" do linii muzycznej. Szczerze mówiąc kompozycje Steve'a niewiele się różnią i są nie mniej eksperymentalne niż dokonania EITS, przez co dobrze wpasowują się w ogólny kształt całej ścieżki dźwiękowej. Polecam zarówno film, jak i przesłuchanie muzyki po seansie.
Autorem kilku słów w podsumowaniu notki jest projekt Everything In Slow Motion założony przez Shane'a Ochsnera z Fargo w Północnej Dakocie. Uduchowione teksty silnie podkreślające wartości chrześcijańskie  w połączeniu z trudną do zdefiniowania melodyjną muzyką czerpiącą z szerokiego wachlarza muzycznych inspiracji (od post-hardcore'u, przez hard rock, Post-Rock, aż do indie) są rzadko spotykanym połączeniem w eksperymentalnym świadku. Ten powiew świeżości doceniła też krytyka odnotowując debiut EISM w swoich zestawieniach końcoworocznych. Właśnie poprzez jedno z nich, zaintrygowany okładką przypadkiem natrafiłem na ten zespół. Wyśpiewany wspólnie przez Holly Ann i Shane'a kończąca album strofa przypomina mi modlitwę o zawierzenie. Niemal sakralny charakter utworu miesza się z profanum we właściwych proporcjach i wyeksponowany przekaz w akompaniamencie rockowych melodyjnych riffów zapada głęboko w pamięci jako najlepszy fragment albumu Phoenix:
"Hold my soul. Hold my soul in the wake of the storm, if I should come undone.
Oh, hold my soul. If I should come undone, hold my soul.
Hold my soul. When everything I know, goes away.
If I should come undone, hold my soul.
"
by Everything In Slow Motion

Thinking about what to do with the day...

W kolejnym Post Scriptum zapowiadana poprzednim razem krótka recenzja ostatniego dokonania Explosions In The Sky - czyli soundtracku do filmu Lone Survivor. Ponadto solidna porcja Post-Rocka i trochę chłodnej, kameralnej, z lekka elektronicznej muzyki. 
Start tym razem już zgodnie z normalnym rozkładem - o 21 w Radiu Aktywnym.
Zapraszam serdecznie do słuchania!

Muzyczne Podsumowanie 2013...

13 płyt z 15 pierwotnie wybranych do podsumowania udało się zmieścić w przeciągu 2 godzin audycji. Przedstawiciele kilku muzycznych gatunków, którzy w 2013 roku bardzo często pojawiali się w Post Scriptum ze swoimi nowymi albumami - poza dosłownie trzema wyjątkami. Pod kilkoma względami - był to rok powrotów. Starzy wyjadacze tacy jak Nine Inch Nails, My Bloody Valentine, czy Boards Of Canada wydali bardzo dobre płyty po kilku, czy nawet kilkunastu (jak w przypadku m b v) latach oczekiwania na nie. Powstały na gruzach Isis projekt Palms tak często w minionym roku goszczący na łamach Post Scriptum jest z kolei jedynym przedstawicielem nowych zespołów w poniższym zestawieniu, gdyż dla wszystkich pozostałych, wyróżnionych artystów płyty wydane w 2013 roku nie są pierwszymi w ich muzycznym dorobku. Trochę rzuca się w oczy brak mniej znanych marek. Miniony rok nie stał bowiem pod znakiem głębokiego odkrywania i eksploracji przeze mnie muzycznych zakamarków i zakurzonych półek. Mam nadzieję, że zmieni się to w 2014 roku i przyniesie on znacznie więcej muzycznych odkryć i zachwytów, które znajdą swe odzwierciedlenie w takim Post Scriptum do roku zeszłego.

Playlista 07.01.2013 (Muzyczne Podsumowanie 2013)

1. Palms - Tropics [Palms. 2013]
2. TesseracT - Of Mind: II. Exiled [Altered State. 2013]
3. Riverside - Feel Like Falling [Shrine Of New Generation Slaves. 2013]
4. Nosound - Wherever You Are [Afterthoughts. 2013]
5. Nine Inch Nails - Find My Way [Hesistation Marks. 2013]
6. Jesu - Comforter [Everyday I Get Closer To The Light From Which I Came. 2013]
7. Cult Of Luna - Passing Through [Vertikal. 2013]
8. My Bloody Valentine - She Found Now [m b v. 2013]
9. 65daysofstatic - Sleepwalk City [Wild Light. 2013]
10. This Will Destroy You - A Three Legged Workhorse (Live) [Live In Reykjavik, Iceland. 2013]
11. Explosions In The Sky - Waking Up [Lone Survivor OST. 2013]
12. Hammock - In The Middle Of This Nowhere [Oblivion Hymns. 2013]
13. Boards Of Canada - Cold Earth [Tommorow's Harvest. 2013]

Na wyróżnienie zasłużył jeden soundtrack i jedna płyta live. Obie zresztą wpadły na listę przysłowiowym rzutem na taśmę. Interesująca ścieżka dźwiękowa do filmu Lone Survivor autorstwa Explosions In The Sky i Steve'a Jablonsky'ego ukazała się pod sam koniec grudnia, a wpadła w moje łapki niecały tydzień przed audycją. Podobnie zresztą jak zapis koncertu z Reykjaviku, który trafił do mnie mniej więcej w tym samym czasie, choć od jego premiery minęło już przecież ładne kilka tygodni.
Jedynym przedstawicielem Polski był Riverside, który uważa swój album Shrine Of New Generation Slaves za w pewnym sensie przełomowy. Po czterech stricte progresywnych albumach przyszedł bowiem czas na odświeżenie swej muzycznej koncepcji, przez co nowa płyta nabrała hardrockowego, nieco "piosenkowego" (SONGS) charakteru.
Symboliczny tytuł najlepszego pojedynczego utworu przyznałbym za 2013 rok "Comforterowi". Piękna, emocjonalna i ciężka kompozycje z najnowszego albumu Justina Broadricka zawładnęła mną już od pierwszego przesłuchania. Muzyczny powrót w rejony eksplorowane na debiutanckim albumie Jesu zaowocowały przytłaczającym uderzeniem gitar i racjonalnym porcjowaniem elektroniki oraz tym co w nowoczesnej muzyce Broadricka ubóstwiam - emocjonalnym wgnieceniem w glebę. Na skrzyżowaniu tych dróg wypada właśnie "Comforter", który pojawił się już wprawdzie w audycji kilka miesięcy temu, ale z racji na laur, który chciałem mu przyznać, co zdarza się nad wyraz rzadko, postanowiłem go zaprezentować na antenie jeszcze raz.
Obok Jesu jedynymi przedstawicielami muzyki metalowej była Cult Of Luna ze znakomitym, utrzymanym w industrialnym charakterze albumem "Vertikal" oraz TesseracT, który powrócił z nowym wokalistą i nieco zmienioną koncepcją. Bez krzyków i wrzasków w opowieści o zmianach, które dotknęły zespół od czasu wydania debiutanckiej płyty Anglicy wypadli zaskakująco dobrze, a utwór Exiled - druga część drugiego aktu płyta to najlepszy moim zdaniem fragment albumu (zarówno wokalnie, jak i instrumentalnie).
Honoru elektroniki w Post Scriptum broniły duety - Boards Of Canada (w linii prostej) i Hammock (po kądzieli). Pod tą szufladkę można też podciągnąć trochę 65daysofstatic, których dynamiczna płyta Wild Light była jedną z milszych niespodzianek 2013 roku.
Takie zagęszczenie wyróżniających się również lirycznie utworów było niemałym wyzwaniem. Ostatecznie jednak wybrałem traktujący o emocjach i uczuciach "Wherever You Are" od Giancarlo Erry i jego kompanów. Nic dodać, nic ująć. Jakby tego nie opisywać, trudno byłoby wyrazić esencję przekazu bardziej dosadnie i przekonywająco od Włochów:
"And these tears you're now showing me
all the wounds that you didn't see
the only reason I walked away
was for you to not hear what I said

I wish it wouldn't hurt again
so much strain I can barely stand
If we only could wipe the phrases we said
forgiving ourselves and laughing again
"
by Giancarlo Erra

And time is passing me by...

Zgodnie z tradycją pierwsza audycja w nowym roku to podsumowanie muzyczne minionych 365 dni na rynku wydawniczym. W tym subiektywnym zestawieniu znajduje się kilkanaście pozycji, które wywarły na mnie największe wrażenie i które uznaje za istotne z punktu widzenia rynku muzycznego (tego dużego i małego) ogólnie. Szeroki wachlarz gatunkowy zagwarantowany.
Odbiór możliwy za pośrednictwem internetowych łącz Radia Aktywnego.
Audycja startuje wyjątkowo o 20 (do 22)! Zapraszam serdecznie!

poniedziałek, 10 marca 2014

You're out of touch and out of reach...

Post-Rock i Progresywny Rock zdominowały to wydanie Post Scriptum. Pierwsze 3 kwadranse upłynęły pod znakiem pierwszego z wymienionych gatunków z najdłuższym utworem pierwszej godziny (nieco krótszym niż ustawowe 10 minut) - czyli "Incirculation". Warty odnotowania jest również kawałek "Where G. Mallory Sleeps" z ostatniej płyty Ef. Jest to jeden z najładniejszych utworów z tego niezłego albumu. W tej części Post Scriptum zadebiutował szerzej nieznany niemiecki projekt Toc.Sin, na który jak to zwykle w przypadku niszowych kapel bywa - wpadłem kompletnie przypadkiem. Bez czynnika losowego był za to wybór konkretnego utworu, gdyż "Lovesong" to akurat utwór z dedykacją, jako że audycja wypada na 2 dni przed pewną bardzo ważną i zarazem zagadkową datą.

Playlista 17.12.2013 (Post-Prog at the end of year)

1. Maserati - Cities [The Language Of Cities. 2002]
2. Ef - Where G. Mallory Sleeps [Ceremonies. 2013]
3. This Is Your Captain Speaking - Incirculation [Eternal Return. 2008]
4. Toc.Sin - Lovesong [Toc.Sin. 2012]
5. Mostly Autumn - Ghost Moon Orchestra [The Ghost Moon Orchestra. 2012]
6. Mostly Autumn - Wild Eyed Skies [The Ghost Moon Orchestra. 2012]
7. Mostly Autumn - Top Of The World [The Ghost Moon Orchestra. 2012]
8. Sylvan - Fearless [X-Rayed. 2004]
9. The Pineapple Thief - Judge The Girl [Abducting The Unicorn. 1999]
10. Ancients - Icarus [Star Showers On The Euphrates. 2012]
11. Fog - Morning [Transparent Mirror. 2012]

Ostatnim wydawnictwem, które powędrowało na mój warsztat w 2013 roku okazało się The Ghost Moon Orchestra - dwupłytowy album przesiąknięty klimatem lat 70-tych z pewnymi elementami folku, który nie pełni już wprawdzie tak fundamentalnej roli jak chociażby na albumach z lat 90-tych, ale nadal jego duch unosi się nad dziełem Anglików. Jak przystało na współczesną wariację na temat klasycznego prog rocka w kilku utworach gości też flet poprzeczny i obowiązkowe organy. Na pierwszy krążek płyty składa się 10 nowych kompozycji. Drugi - bonusowy zatytułowany A Weather For Poets to mieszanina paru premierowych utworów i kilku starszych w nowych aranżacjach. Do studia przyniosłem wyłącznie nowy materiał z pierwszej części The Ghost Moon Orchestra - łącznie około 20 minut muzyki, które wypełniły około 1/4 Post Scriptum. Do gustu zdecydowanie najbardziej mi przypadł "Top Of The World" z delikatnym, mieszanym damsko-męskim wokalem, łagodnym pianinem i genialną, klasycznie progresywną gitarową solówką wieńczącą pierwszą część płyty i zarazem krótką radiową recenzję na antenie. Jeśli ktoś lubi wczesne Genesis, czy Renaissance, to myślę powinien również zapoznać się z dokonaniami Mostly Autumn.
Honory Gwoździa Programu pełniła niemal dziesięciominutowa fascynująco przestrzenna, ambientowo-shoegaze'owa kompozycja "Icarus", wprowadzająca chłód i konieczną refleksję pod koniec audycji. To doskonały przykład na to, że Ancients faktycznie jest miejscem, w którym Mehdi Safa ucieleśnia swoje muzyczne pomysły, które nie znalazły by miejsca w innych jego projektach.
Utwór "Fearless" doskonale wpasowuje się w końcówkę roku gdyż mówi o strachu, z którym każdy z nas w większym, bądź mniejszym stopniu musi się zmagać. Ten czas sprzyja podsumowaniom, ale też skłania do refleksji dotyczącej przyszłości. I właśnie w tym kontekście - sytuacji płynnej, ciągle się zmieniającej, niestacjonarnej upatrywałbym powiązania pomiędzy tym, co starają się przekazać muzycy z Sylvana, a otaczającą mnie rzeczywistością. Na szczęście konkluzja zaprezentowanego poniżej czterowierszu jest budująca i mobilizująca - nie należy się poddawać i odpuszczać tylko stawiać czoło strachowi i nauczyć się z nim żyć. I tego należy się trzymać w zapowiadającym się na niełatwy 2014 roku...:
"I try to break out but I cannot succeed
I have to be strong but again I`m too weak
My senses are frail - so defenseless within
But though I'm afraid I will never give in.
"
by Sylvan.

I will channel the dark, onto the past...

To będzie ostatnie w tym roku wydanie Post Scriptum (za tydzień Wigilia, za dwa - Sylwester). Dzisiaj w planie sporo Post-Rockowej muzyki z wyraźną domieszką progresywnych dźwięków zaś nijako na pożegnanie jesieni w większym formacie pojawi się płyta The Ghost Moon Orchestra od Mostly Autumn. 
Start już o 21 w Radiu Aktywnym.
Zapraszam serdecznie do słuchania!

niedziela, 9 marca 2014

It's always best when the light is off...

Rzadko pojawiają się w Post Scriptum rodzime dźwięki - średnio raz na miesiąc wedle mojej zgrubnej rachuby. To nieoczekiwane pojawienie się na początku ekipy z Warszaw jest efektem imprezy urodzinowej Radia Aktywnego, na których to stacja świętowała 9 lat swojej działalności, a na której to pojawił się m.in. zespół HOAP. Lekko alternatywny duch tamtej imprezy i pozytywne z niej wspomnienia ucieleśniły się w pierwszej godzinie, w której nie brakowało spokojnych i wpadających w ucho kawałków - zagościł m.in. od dawna nieobecny w Post Scriptum projekt Puscifer oraz debiutujący zdaje się w audycji na poły popowy The Fray.
Począwszy od kultowego Tortoise dalsza część programu opierała się w dużej mierze na muzyce elektronicznej i wraz z upływem czasu ten komponent przeważał w poszczególnych utworach. Downtempowy Röyksopp, IDMowy, rewelacyjny Boards Of Canada z ostatniej płyty, czy wreszcie chill'outowo-akustyczny Sky Surfer na koniec (debiutant w Post Scriptum) to wyraz post-imprezowego odprężenia i rozmyślań po intensywnych we wrażenia ostatnich kilku dniach.

Platylista 10.12.2013 (Impressions after RA Birthday)

1. HOAP - Renormalized [HOAP EP. 2013]
2. Radiohead - Climbing Up The Walls [OK Computer. 1997]
3. The Fray - Fall Away [How To Save A Life. 2005]
4. Anathema - Hindsight [We're Here Because We're Here. 2010]
5. Puscifer - Tiny Monsters [Conditions Of My Parole. 2011]
6. Epic45 - Weathering [Weathering. 2011]
7. Tortoise - High Class Slim Came Floatin' In [Beacons Of Ancestorship. 2009]
8. Daturah - Hybrisma [Reverie. 2008]
9. Röyksopp - Cleen Sweep [The Understanding. 2005]
10. Boards Of Canada - Jacquard Causeway [Tommorow's Harvest. 2013]
11. Sky Surfer - Impressions [Ibiza Chill Guitars 2007. 2007]

Zakończenie notki tym razem jak najbardziej pozytywne. Niektórym może się wydawać, że Anathema w ciągu ostatnich kilku lat mocno zdryfowała w kierunku muzyki pretensjonalnej, bazującej na tanich, żeby nie powiedzieć quasi-komercyjnych chwytach. Nie zmienia to jednak faktu, że Danny Cavanagh i jego brat Vincent nie zatracili sztuki literackiej, rzemieślniczo ją dopracowując i doskonaląc. "Hindsight" to akurat najbardziej rozbudowany tekstowo utwór z We're Here Because We're Here, a kończące go przytoczone poniżej słowa to piękna i budująca konkluzja albumu, z która całkowicie się w sercu zgadzam:
"It makes no difference how deeply seated may be the trouble,
How hopeless the outcome, how muddled the tangle,
How great the mistake.
A sufficient realization of love will dissolve it all.
And if you could love enough,
You would be the happiest and most powerful person in the world.
"
by Danny Cavanagh of Anathema

But there's something you've said that can't be undone...

Post Scriptum od godziny 21 będzie Was raczyć spokojnymi i atmosferycznymi dźwiękami. W planie m.in. trochę Post-Rocka, alternatywy, elektroniki i shoegaze'u dobrane w stosunkowo zbalansowanych proporcjach oraz jeden rodzynek z Polski.
Zapraszam do słuchania - tylko w Radiu Aktywnym!
Start o godzinie 21.

piątek, 7 marca 2014

Þurrka ég augun á, Við yrja úpp vann í...

Potężny chochlik zagnieździł się w radiowych kablach. Jego przepędzenie zajęło zgoła pół godziny, więc to wydanie Post Scriptum było nieco skrócone - do półtorej godziny. Stąd też jedynie 11 utworów znalazło się ostatecznie na audycyjnej playliście. Zestawienie otworzył Jaded, który w poprzedniej audycji został w połowie ucięty przez radiowy system emisyjny. By zrekompensować ten brak ów utwór pojawił się na samym początku PS.

Playlista 03.12.2013 (Asking questions while night grows...)

1. Our Ceasing Voice - Jaded [That Day Last November. 2013]
2. Pivot - In The Blood [O Soundtrack My Heart. 2008]
3. Vessels - Elliptic [Elliptic EP. 2013]
4. Lights Out Asia - Running Naked Through Underground Cities [Hy-Brasil. 2012]
5. Hammock - Then The Quiet Explosion [Oblivion Hymns. 2013]
6. Hammock - Turning Into Tiny Particles... Floating Through Empty Space [Oblivion Hymns. 2013]
7. Hammock - Like A Valley With No Echo [Oblivion Hymns. 2013]
8. Sigur Rós - Rembihnútur [Valtari. 2012]
9. The American Dollar - Red Letter [Atlas. 2010]
10. Mount Eerie - Yawning Sky [Clear Moon. 2012]
11. Mount Eerie - (Sythesizer) [Clear Moon. 2012]

W rok po wydaniu potężnej partii materiału w postaci dwupłytowego Departure Songs, duet z Nashville ponownie proponuje nam podróż do krainy ambientu i Post-Rocka. Oblivion Hymns to niemal godzina z przestrzenną, bardzo emocjonalną muzyką. W porównaniu do poprzedniczki pojawiła się pewna nowość, a mianowicie wykorzystanie chórów, które sprawiają, że kompozycje, w których się one pojawiają nabierają niemal sakralnego charakteru. Wyraźnie i silnie obecne na nowej płycie są również elementy klasyczne (smyczki, dęciaki), które w połączeniu a rozmytymi, plamami dźwiękowymi wygenerowanymi przy pomocy gitary nadają utworom dramatyzmu, głębi i gigantycznego ładunku emocjonalnego. Hammock na żadnej z poprzednich płyt w tak dużym stopniu nie oparł się na neoklasycznych formach, co sprawia, że jest to album na swój sposób nowatorski. Nie zmienia to jednak ogólnego wrażenia emocjonalnego jakie pozostawia po sobie Oblivion Hymns, więc melancholia, zaduma, smutek i  które wylewają się chociażby z "Like A Valley With No Echo" nadal skłaniają mnie do egzystencjalnych refleksji na styku przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Polecam z całego serca.
Ciekawą kompozycją z powyższego zestawienia jest też "Elliptic" z nowej EPki Vessels - dynamiczny, elektroniczny, melodyjny kawałek. Jeśli tak miałoby brzmieć kolejne LP tej angielskiej formacji, to już wyczekuje go z niecierpliwością.
Tym razem nie było żadnych dylematów w kwestii wyboru cytatu na podsumowanie audycji. "Yawning Sky" zawładnął mnie swoją prostotą wyrazu i głębokim przesłaniem już od pierwszego przesłuchania płyty Clear Moon. Ponura sceneria polskiego przedzimia z niebem pokrytym szczelnym płaszczem grubych, szarych chmur skłania do zadumy i kontemplacji jak niewiele znaczymy w obliczu potężnych sił natury i targającego naszym losem przeznaczenia:
"Tossed on the waves
missing
from moment to moment being carried wherever
face pressed against
an impenetrable sky
yawning sky
"
by Phil Elverum

wtorek, 4 marca 2014

We used to dream, not doubt about...

Następna odsłona Post Scriptum będzie obfitować w nowości i jak zawsze ciekawą muzykę. Głównym punktem programu będzie długo oczekiwana płyta Oblivion Hymns od niezawodnego Hammocka. Ponadto powinien pojawić się Phil Elverum wraz z perełkami albumu Clear Moon oraz kilka innych zespołów z pogranicza ambientu i Post-Rocka.
Zapraszam serdecznie do słuchania - już od 21 w Radiu Aktywnym.

I know, the past will catch you up as you run faster...

Patrząc na poprzednią listę, zestawienie tego wydania Post Scriptum jawi się jako naturalna kontynuacja ostatniej audycji, choć początek mógłby zwiastować inaczej. Otwarcie należało bowiem do progresywnego klasyka - Marillion z utworem poświęconym ofiarom katastrofy promu Estonia z 1994 roku. Po tym odrobinę przygnębiającym początku nieco ożywienia wniósł Arctic Plateau z zaskakująco żywym jak na siebie materiałem muzycznym, który spełnił rolę muzycznego wprowadzenia w zapowiadaną już główną część pierwszej godziny.

Playlista 26.11.2013 (Sometimes life isn't easy...)

1. Marillion - Estonia [This Strange Engine. 1997]
2. Arctic Plateau - Catarctic Cartoons [The Enemy Inside. 2012]
3. You Walk Through Walls - Say Goodbye [Destroyed Places EP. 2012]
4. You Walk Through Walls - Sleepwalking [Destroyed Places EP. 2012]
5. You Walk Through Walls - To The Core [Destroyed Places EP. 2012]
6. The Unwinding Hours - The Right To Know [Aferlives. 2012]
7. Radiohead -  Supercollider [Supercollider/The Butcher. 2011]
8. Placebo - I Know [Placebo. 1996]
9. A Perfect Circle - (What's So Funny 'Bout) Peace, Love And Understanding? [eMOTIVe. 2004]
10. Mew - Sometimes Life Isn't Easy [No More Stories Are Told Today, I'm Sorry They Washed Away // No More Stories, The World Is Grey, I'm Tired, Let's Wash Away. 2009]
11. The Pineapple Thief - November [Little Man. 2006]
12. Steven Wilson - The Raven That Refused To Sing [The Raven That Refused To Sing (And Other Stories). 2013]
13. The Mars Volta - El Ciervo Vulnerado [Amputechture. 2006]
14. Our Ceasing Voice - Jaded [That Day Last November. 2013]

You Walk Through Walls to założony w 2011 roku przez Matta Bartrama i Jamesa Harrisona wspieranych przez Harry'ego Irvinga projekt będący bezpośrednim spadkobiercom tak dobrze znanego w Post Scriptum Air Formation. Wydana rok później EPka Destroyed Places to debiut i zarazem jedyne jak do tej pory dzieło tego tria. Utrzymane w duchu dynamicznego shoegaze'u z nutą refleksji dzieło to 5 utworów i nieco ponad 20 minut muzyki przypominającej te szybsze fragmenty ostatniej płyty Air Formation - czyli wysoko przeze mnie osobiście ocenianej Nothing To Wish For (Nothing To Lose). Debiutancki album zapowiadany jest na wiosnę 2014. Projektem, który również powstał na gruzach dobrze znanego zespołu jest The Unwinding Hours wywodzący się w tym przypadku od Szkockiego Aereogramme, który zagościł w Post Scriptum nieprzypadkowo tuż po recenzji Destroyed Places.
Ciekawym kawałkiem z pierwszej godziny jest też mocno nasiąknięty elektroniką Supercollider - najdłuższy (choć "ledwie" siedmiominutowy...) utwór w karierze Radiohead.Druga część audycji zaczęła się od dawno nie goszczącego w audycji Placebo. Wydaje mi się, że trochę już przez niektórych zapomniany album Placebo, mimo upływu lat nadal pokazuje, że Brian Molko i spółka wywodzą się z alternatywnego rocka. Nieco pomijanym albumem (a na pewno najmniej hołubionym) jest też trzeci krążek A Perfect Circle. Dziwny w moim odczuciu - pozlepiany w większości z coverów i przeróbek wcześniejszych kompozycji. Zaprezentowany kawałek to akurat cover Nicka Lowe - jeden z bardziej udanych na tej płycie. Mew, który pod kilkoma względami wydaje mi się podobny do Placebo, tym razem zaoferował kawałek, od którego wywodzi się tytuł tej audycji. Jest on w tym przewrotny, gdyż w lekki sposób, przy użyciu wpadającej w ucho melodii dotyka tematu niełatwej codzienności. By zamknąć to wydanie swoistą pętlą pod koniec zagościły również utwory progresywne - Steven Wilson z utworem tytułowym z jego ostatniej solowej płyty oraz nieistniejący już od jakiegoś czasu The Mars Volta z niezwykle pokręconym i połamanym "El Ciervo Vulnerado". Niestety końcowy "Jaded" udało się zagrać tylko w połowie. Wraz z wybiciem 23:00 przyszedł bowiem wyjątkowo czas na radiową playlistę...
Najbardziej wzruszającym utworem audycji był według mnie "November" i to właśnie z niego, choć wybór był to niełatwy, postanowiłem zaczerpnąć kilka wersów do notki podsumowującej audycję. Bruce Soord napisał płytę Little Man w bardzo trudnej dla niego osobiście chwili - po śmierci nowo narodzonego dziecka. Rozpacz ucieleśniła się w lirykach, czego przykład widzimy poniżej. W oderwaniu od prawdziwych intencjach Bruce'a ten fragment przypomina mi postawę dawnej audycyjnej muzy. Postawę, która zaowocowała nie mniejszą rozpaczą...:
"Don't want to upset you,
You're wasting your time,
You're wasting your heart,
When it could be open
"
by Bruce Soord of The Pineapple Thief

poniedziałek, 3 marca 2014

There's only beauty and caring and truth beyond darkness...

W dzisiejszym Post Scriptum dominować będzie shoegaze i spokojna ogólnie rzecz ujmując rockowa muzyka. W szerokim tym razem spektrum gatunkowym wydaje się, że najbardziej prominentne miejsce zajmie projekt You Walk Through Walls, którego to EPkę Destroyed Places dokładnie przeanalizujemy w pierwszej godzinie audycji.
Start o 21 w Radiu Aktywnym. Zapraszam serdecznie do słuchania!

A small yelp on the wind... and then... more roaring...

Otwierający audycję "Sun Grows Dim" wybrałem nieprzypadkowo. Wieczorową porą, gdy jesienne dnie są coraz krótsze, przychodzi ochota na muzykę refleksyjną z jednej strony, i absorbującą uwagę zarazem z drugiej - te kryteria dobrze spełnia shoegaze, którego duch wyraźnie unosił się nad tą odsłoną Post Scriptum. Phil Elverum tworzący od kilku lat pod szyldem Mount Eerie to chyba moje największe odkrycie tej jesieni. Pełne wzajemnych sprzeczności albumy, bardzo szerokie spektrum gatunkowe, (od ciężkiego drone'u przez ambient po folk) które reprezentuje jego twórczość, odwaga w eksperymentowaniu i introwertyczny, nieśmiały wokal jakby załamanego człowieka tworzy doprawdy niebanalną całość. Płyta Ocean Roar przedstawia tą mroczniejszą, mocniejszą stronę Phila. Drone'ująca atmosfera, ciężka gitara, transujący, hipnotyczny rytm i kilka minut ze spokojniejszą muzyką potrafi wystawić na próbę niejednego fana muzyki eksperymentalnej. Uderzająca agresywność instrumentów skontrastowana z melorecytacjami Phila może niektórych dziwić, ale w tym szaleństwie jest metoda i Ocean Roar jest według mnie pozycją obowiązkową dla koneserów hałasów i dziwnodźwięków. Podobnie zresztą jak płyta Bowery Electric (również z wyraźnymi naleciałościami drone'u), która jest perłą w koronie amerykańskiego shoegaze'u lat 90-tych.
Druga godzina audycji już nie obfitowała w tak przytłaczającą muzykę - tą spokojniejszą fazę audycji otworzyli Saxon Shore utworem z mojej ulubionej ich płyty - The Exquisite Death Of Saxon Shore. Dalej już było tylko spokojniej. Rzewne My Bloody Valentine, portugalski Post-Rock od Lindy Martini, czy w końcu rozpływające się w ambientowych fantazjach "Brightest Star At Night" autorstwa Air Formation. Na uwagę Post Scriptum zasłużył sobie również projekt Christoffera Franzéna - Lights & Motion, dla którego płyta Save Your Heart jest już drugą wydaną w 2013 roku tego obracającego się na peryferiach soundscape'ingu i muzyki filmowej Szweda. Kyte jako utwór zamykający było nijako ukoronowaniem wyciszenia nastrojów, które się dokonało w drugiej części audycji jak i zarazem miłym preludium do następującej po Post Scriptum w ramówce Synthezatornii.

Playlista 19.11.2013 (Sun grows dim... and then... more roaring...)

1. Ef - Sun Grows Dim [Ceremonies. 2013]
2. Mount Eerie - Pale Lights [Ocean Roar. 2012]
3. Mount Eerie - Ocean Roar [Ocean Roar. 2012]
4. Mount Eerie - Instrumental [Ocean Roar. 2012]
5. Bowery Electric - Another Road [Bowery Electric. 1995]
6. Gifts From Enola - Benthos [From Fathoms. 2009]
7. Saxon Shore - The Lame Shall Enter First [The Exquisite Death Of Saxon Shore. 2005]
8. My Bloody Valentine - Who Sees You [m b v. 2013]
9. Linda Martini - Estuque [Olhos De Mongol. 2006]
10. Air Formation - Brightest Star At Night [Ends In Light. 2002]
11. Lights & Motion - Heartbeats [Save Your Heart. 2013]
12. Kyte - Bridges In The Sky [Science For The Living. 2009]

Najbardziej uderzającym mnie tekstem spośród powyższych utworów może pochwalić się My Bloody Valentine. Na swoim nowym albumie Irlandczycy w bardzo autentyczny sposób przenieśli słuchaczy 20 lat wstecz, do czasów gdy shoegaze rodził się i definiował by potem na stałe zająć miejsce w historii rocka - również za sprawą tej ekipy z Dublina. Utwór "Who Sees You" niesie ze sobą też stosowny ciężar emocjonalny, a otwierająca go strofa jest pełna jakby pourywanych myśli. Jednakże spośród nich wyjawia się pewne pragnienie...:
"One day someone can carry me to the one
Who sees you
Rain these lanes far away on my way
I would rain on the
How could it be I could love under such low
That your nightmares...
"
by Kevin Shields of My Bloody Valentine